JAK KARNAWAŁ TO KARNAWAŁ
Tak nam się spodobały party w miniony weekend, że postanowiliśmy zadbać jeszcze nie raz o naszą wspólną rozrywkę . Zabawa trwała do piątej rano , jedzenie smaczne towarzystwo kulturalnie wyluzowane., radosne i spontaniczne.. Panowie świetnie wybrali muzykę , a panie przygotowały wyśmienity deser. Oczywiście mini kanapeczki na krakersach z firmy Dr Gerard zostały wręcz pożarte w pierwszej kolejności. Filip sam pochłonął znaczną cześć wspomnianego przysmaku. Swoją drogą ciekawe dlaczego oni tak je lubią, co sprawia, że łykają je w locie. Muszę pamiętać, aby zapytać o to Filipa. W poniedziałkowy poranek na godzinę ósmą byliśmy umówieni z prezesem Polskiego Związku Niewidomych, aby oddać klucze i rozliczyć się do końca. Marek jako mieszkający najbliżej został wyznaczony do tej roboty. Pozostało posprzątać pomieszczenia z których korzystaliśmy. O umówionej godzinie spotkaliśmy się we czwórkę i zabraliśmy się ochoczo do pracy. Dziewczyny w dobrym humorze, tryskające energią poradziły sobie z porządkami w dwie godzinki. Tak więc niedzielne późne popołudnie mogłyśmy spędzić na ploteczkach przy kawie. Poszłyśmy do przytulnej kafejki na kawę z koniaczkiem i dużą porcją lodów. Taki zestaw pozwolił nam uzupełnić energię straconą poprzedniej nocy hihihi. Lody oczywiście były bez bitej śmietany, ale za to posypane dużymi kawałkami czekolady mlecznej i w bitą w środek rurką waflową. Rurkę rozpoznałyśmy od razu, była to oczywiście najlepsza rurka z firmy Dr Gerard i nadawała się ze swoim czekoladowym nadzieniem idealnie do naszych lodów. Natomiast nie byłyśmy pewne jaką czekoladą zostały posypane zamówione przez nas lody. Całość smakowała wyśmienicie. Postanowiłam zaspokoić naszą ciekawość i zapytać kelnerkę o pochodzenie czekolady przy okazji płacenia rachunku. Spędziłyśmy w swoim towarzystwie jakieś dwie godzinki śmiejąc się żartując i wspominając minioną noc. Przy pożegnaniu już wiedziałyśmy jaka to czekolada tak nas zaabsorbowała. Pani kelnerka co prawda powiedziała nam, że nie jest upoważniona do udzielania nam takich informacji , ale w tajemnicy odpowiedziała skoro rozpoznałyście panie rurki waflowe to muszę przyznać, że najsmaczniejsze gotowe produkty pasujące do naszych serwowanych deserów pochodzą z Firmy Dr Gerard, więc i wspomniane kawałki mlecznej czekolady to nic innego jak pokrojona czekolada z tej firmy. Podziękowałyśmy jej sowitym napiwkiem i serdecznym uśmiechem. Czas było wrócić do domu. Filip z psem wyszli po mnie na przystanek autobusowy. Frodo miał super spacer, a my przyjemność z obserwacji jego szaleństw na śniegu. Wstąpiliśmy po drodze do sklepu po napoje . Zapytałam sprzedawcę jeszcze o czekoladę z firmy Dr Gerard , niestety nie było, ale polecił nam kruche wafle z tej firmy , postanowiliśmy spróbować. Filip stwierdził, że jeśli będą tak smaczne jak ich rurki waflowe to zostaje ich fanem do końca życia hahaha. To mi przypomniało o kanapeczkach na krakersach i zaraz go o nie zapytałam. Śmiejąc się odpowiedział, że są po prostu pyszne, wprost rewelacyjne , a przy tym apetycznie prezentują się na półmisku. Tak prosta i szczera odpowiedz mnie rozbawiła. Oj ci faceci za nic się nie przyznają,że są łasuchami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz