piątek, 23 stycznia 2015

Pozostały nam tylko krakersy.

Pozostały nam tylko krakersy.

Pozostały nam tylko krakersy, trochę przewrotnie zaczęłam. Miałam zacząć postanowienie noworoczne, jak zawsze z początkiem roku rozmyślamy co zmienić. Jedni uczą się języka obcego w jakiejś renomowanej szkole, inni marzą o niespełnionej dalekiej podróży może gdzieś do ciepłych krajów, a jeszcze inni o spotkaniu wymarzonej miłości lub poznaniu kogoś bliskiego. A ja nieskromne marzę, jak co roku o tym aby zrzucić choć kilka kilogramów, na pewno jak niejedna kobieta - w tym czasie. Szczególnie kiedy nie ma już śniegu i pojawiają się pierwsze promienie słońca. Wtedy wpadam w panikę zaczynam jeść moje najsmaczniejsze herbatniki z misiami czekoladowymi DR GERARDA , KreMisie to przecież moje ulubione misie. Tak mi się zrymowało. Codziennie kiedy wstaje mówię dzisiaj nadszedł ten dzień, zaczynam, jestem silna i gotowa, dam radę. Moja przyczyna zawsze leży w motywacji, i w tym że uwielbiam słodycze dr Gerarda i mam ich zapas no i często zasłaniam się brakiem czasu. Mówię sonie kochana kiedy ty znajdziesz na to czas : praca, dzieci,pranie, sprzątanie, gotowanie za chwilę zacznie się praca na działce. Potem zaczynam się zniechęcać jak to ja ciągle się odchudzam a moja siostra, je co chce, mnóstwo słodyczy,tłustych potraw nawet pierogi z tłuszczykiem i nic jak szczupła była tak jest nadal. Jakie to niesprawiedliwe.
I tak kiedy wyszłam, na spacer z moim psem, bo pokonuję z nim codziennie długie dystanse, natknęłam się na moją sąsiadkę. Ona ma wiecznie ten sam problem co ja odchudzanie. Zaczęłyśmy sobie narzekać jak to kobietki i co się okazało, że Madzia mnie w tym roku wyprzedziła , bo już chodzi na zumbe. Jest to taniec latynoamerykański z elementami fitnessu lub jak kto woli aerobiku. Zaczęła mnie zachęcać do pójścia z nią na zajęcia, zwłaszcza że odbywają się blisko naszego domu i są świetne. Mówiła jak dobrze się po nich czuje ma więcej energii i nie tylko, że robi coś dla siebie, zostawia dzieciaki z tatą,  poznaje ludzi i jest radosna ma lepsza kondycję. Tak mnie zachęciła że tego dnia wybrałam się na biegi, żeby jakoś zacząć i nie mieć zadyszki jak tam pójdę. Zaczęłam od kilku kółek na boisku szkolnym i tak przez kilka dni zwiększałam ich ilość. Muszę się przyznać do jednej rzeczy, że nie zrezygnowałam z codziennej kawy i najlepszych markizów dr Gerarda coś mi się przecież należy odrobinka luksusu. Razem się motywujemy, trzy razy w tygodniu chodzimy na zumbę i do tego codziennie wieczorami biegamy. Na początku miałam zakwasy ale jest lepiej. Pewne elementy jeszcze mi nie wychodzą ale myślę że się wprawię. Drodzy moi Was też zachęcam do ruszania się to jest super. Można zawsze wziąć ze sobą krakersy cebulowe lub krakersy rybki z mojej ulubionej firmy dr Gerarda a one nie mają kalorii i nie trzeba rezygnować z przekąsek tylko ruszać się. Do Biegu! Wkrótce napiszę jak mi idzie. Do zobaczenia na trasie!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz