wtorek, 27 stycznia 2015

Masa solna i zupa szpinakowa.

Masa solna i zupa szpinakowa

Dzisiaj rano wstałam i zaskoczył mnie piękny widok za oknem. Niesamowite wreszcie spadł upragniony śnieg. Drzewa mieniły się i skrzyły białym puchem. Wyszłam z psem na spacer a on szalał na białym dywanie ze śniegu, dzieci rzucały się kulkami aż miło było patrzeć. Sama radość dla wszystkich prócz kierowców, którzy musieli od rana odśnieżać swe samochody. Pełna pozytywnych myśli i energii wróciłam do domu. Pierwsze co zrobiłam, to nastawiłam czajnik z wodą na kawę bo mimo wszystko przemarzłam na kość. Zajadając przy tym, moim zdaniem najsmaczniejsze rurki waflowe dr Gerarda. Posprzątałam mieszkanie i zaczęłam zastanawiać się co zrobić na obiad w taką zimową porę. Zadzwoniłam do koleżanki na krótką pogawędkę i oczywiście pada pytanie co robisz dzisiaj na obiad? Po krótkim namyśle odpowiedziałam: zupę szpinakową! Zupę szpinakową moja rodzinka uwielbia. Jest nie skomplikowana w przygotowaniu, a przy tym smaczna, oczywiście jeśli ma się wszystkie składniki. Potrzebny jest szpinak mrożony w kostce, można kupić razem już ze śmietaną i czosnkiem taki prasowany jest najwygodniejszy bo nie trzeba go blendować ani doprawiać i gotować w dwóch garnkach. Koszty też są mniejsze. Do tego jest nam potrzebna marchewka trzy sztuki, starta na grubych oczkach bezpośrednio do garnka, dwie paczuszki ryżu wsypane też od razu do garnka, lub jak ktoś ma luźny ryż to gdzieś około pół szklanki. W zasadzie zupa składa się z tych trzech składników, do tego dodaje się wodę, wegetę i ząbek czosnku no , a także zamrożoną kostkę szpinaku. Po ugotowaniu (jak będzie miękki), można dodać śmietanę do smaku ale nie trzeba. Pyszności polecam.
Kiedy dzieci wróciły ze szkoły poszliśmy pozjeżdżać na sankach i lepić bałwana. Bawiliśmy się świetnie. Późnym popołudniem wpadliśmy na pomysł przygotowania prezentu dla cioci, rozmawiając i zajadając najlepsze herbatniki z misiami czekoladowymi dr Gerarda. Zrobimy własnoręcznie serduszka i broszkę z masy solnej. Szykujemy fartuchy dla dzieci ja rozkładam nawet folię na podłogę bo wtedy mąka przy pracy fruwa wszędzie, miskę, dodajemy mąkę i sól, do tego pół szklanki ciepłej wody. My mielimy sól w młynku żeby była masa solna gładsza. Mieszamy i zagniatamy dopóki masa nie będzie jednolita i sprężysta. Wody nie daję dużo masa będzie trwalsza kiedy dodamy kleju do tapet. Nam akurat został po remoncie. Kiedy już jest należycie wyrobiona dzieciaki na zmianę rozwałkowują i wycinamy foremkami od pierników rozmaite kształty. Następnie układamy na blasze i suszymy w piekarniku przez dwie godzinki obracając co jakiś czas w temperaturze od 50 do 70 stopni. Potem wyciągamy i malujemy najlepiej farbami wodo odpornymi, można je lekko polakierować będą błyszczeć. Dzieciaki robią same też pudełka nauczyły się na lekcji plastyki. Zapakowujemy i przyozdabiamy kokardą. Świetny prezent, ręcznie wykonany, przy tym zabawa i spędzamy wspólnie czas z naszymi szkrabami. Dobry pomysł na długi zimowy wieczór.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz