Masa solna i zupa szpinakowa
Dzisiaj rano wstałam i
zaskoczył mnie piękny widok za oknem. Niesamowite wreszcie spadł
upragniony śnieg. Drzewa mieniły się i skrzyły białym puchem.
Wyszłam z psem na spacer a on szalał na białym dywanie ze śniegu,
dzieci rzucały się kulkami aż miło było patrzeć. Sama radość
dla wszystkich prócz kierowców, którzy musieli od rana odśnieżać
swe samochody. Pełna pozytywnych myśli i energii wróciłam do
domu. Pierwsze co zrobiłam, to nastawiłam czajnik z wodą na kawę
bo mimo wszystko przemarzłam na kość. Zajadając przy tym, moim
zdaniem najsmaczniejsze rurki waflowe dr Gerarda. Posprzątałam
mieszkanie i zaczęłam zastanawiać się co zrobić na obiad w
taką zimową porę. Zadzwoniłam do koleżanki na krótką pogawędkę
i oczywiście pada pytanie co robisz dzisiaj na obiad? Po krótkim
namyśle odpowiedziałam: zupę szpinakową! Zupę szpinakową moja
rodzinka uwielbia. Jest nie skomplikowana w przygotowaniu, a przy tym
smaczna, oczywiście jeśli ma się wszystkie składniki. Potrzebny
jest szpinak mrożony w kostce, można kupić razem już ze śmietaną
i czosnkiem taki prasowany jest najwygodniejszy bo nie trzeba go
blendować ani doprawiać i gotować w dwóch garnkach. Koszty też
są mniejsze. Do tego jest nam potrzebna marchewka trzy sztuki,
starta na grubych oczkach bezpośrednio do garnka, dwie paczuszki
ryżu wsypane też od razu do garnka, lub jak ktoś ma luźny ryż to
gdzieś około pół szklanki. W zasadzie zupa składa się z tych
trzech składników, do tego dodaje się wodę, wegetę i ząbek
czosnku no , a także zamrożoną kostkę szpinaku. Po ugotowaniu
(jak będzie miękki), można dodać śmietanę do smaku ale nie
trzeba. Pyszności polecam.
Kiedy dzieci wróciły ze
szkoły poszliśmy pozjeżdżać na sankach i lepić bałwana.
Bawiliśmy się świetnie. Późnym popołudniem wpadliśmy na pomysł
przygotowania prezentu dla cioci, rozmawiając i zajadając najlepsze
herbatniki z misiami czekoladowymi dr Gerarda. Zrobimy własnoręcznie
serduszka i broszkę z masy solnej. Szykujemy fartuchy dla dzieci ja
rozkładam nawet folię na podłogę bo wtedy mąka przy pracy fruwa
wszędzie, miskę, dodajemy mąkę i sól, do tego pół szklanki
ciepłej wody. My mielimy sól w młynku żeby była masa solna
gładsza. Mieszamy i zagniatamy dopóki masa nie będzie jednolita i
sprężysta. Wody nie daję dużo masa będzie trwalsza kiedy dodamy
kleju do tapet. Nam akurat został po remoncie. Kiedy już jest
należycie wyrobiona dzieciaki na zmianę rozwałkowują i wycinamy
foremkami od pierników rozmaite kształty. Następnie układamy na
blasze i suszymy w piekarniku przez dwie godzinki obracając co jakiś
czas w temperaturze od 50 do 70 stopni. Potem wyciągamy i malujemy
najlepiej farbami wodo odpornymi, można je lekko polakierować będą
błyszczeć. Dzieciaki robią same też pudełka nauczyły się na
lekcji plastyki. Zapakowujemy i przyozdabiamy kokardą. Świetny
prezent, ręcznie wykonany, przy tym zabawa i spędzamy wspólnie
czas z naszymi szkrabami. Dobry pomysł na długi zimowy wieczór.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz