Minęły święta, nowy rok się rozpoczął, a jak nowy
rok to i czas karnawału. Wczoraj przyszła do mnie sąsiadka i zaczęła opowiadać
o swoich perypetiach w pracy. Mówiła o konfliktach z nowo zatrudnioną koleżanką
i jej wymaganiach. Dziwiłam się czemu
Mira tak się przejmuje, ale jak później się okazało, ta nowo przyjęta została
jej nową szefową. Mira była wściekła , opowiadała jak jej robi na złość, ale
nowo przyjęta robiła jej podwójnie. Po trzech godzinach gorzkich żalów,
powiedziałam sąsiadce, żeby zakopała topór wojenny i popatrzyła na nią, jak na
zwykłą koleżankę z pracy, nie na szefową. Podpowiedziałam jej , żeby kupiła
najlepsze czekoladki oraz biszkopciki firmy ,,Dr Gerard’’, i zaniosła do pracy.
Zrobiła dobrą kawę czy zielną herbatę i usiadła, z nową szefową i porozmawiała.
Mira wyszła, ale nie wiedziałam czy tak zrobi. Jej wybór. Ja zajęłam się
ciastem dla mojej rodziny. Oto przepis. Czas przygotowania 1 godzina. Składniki
na biszkopt; 6 jaj,1 szklanka cukru,6 łyżek oleju,1 szklanka mąki,2 łyżeczki
proszku do pieczenia. Masa:2 tabliczki mlecznej czekolady, rurki waflowe ..Dr Gerard’’,1 śnieżka,1/2 l śmietany, 30 %2
opakowania wiórek kokosowych(duże opakowania ,,Dr Gerard‘’) biszkopt
przekładany pyszna masa z białej czekolady i wiórkami kokosowymi. Etapy przygotowania.
Biszkopt: Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywno dodajemy
powoli cukier. Do żółtek dodajemy proszek do pieczenia i mieszamy. Do ubitych
białek , powoli wlewamy żółtka i olej. Mieszamy. Następnie dodajemy mąkę. Z
podanych składników upiec 2 biszkopty piec po 25 min w temperaturze 25 stopni
.Masa: czekoladę rozpuścić z dwoma
łyżkami mleka odstawić do przestudzenia
,śmietanę ubić na sztywno dodać
śnieżkę i dalej ubijać .następnie delikatnie połączyć z przestudzoną czekoladą ,na
koniec wsypać wiórka i pokruszone rurki
waflowe , wszystko delikatnie wymieszać. Na pierwszy biszkopt wyłożyć 3/4 kremu
i przykryć drugim biszkoptem .Pozostały krem rozsmarować na wierzchu i posypać
wiórkami lub płatkami migdałowymi ,według uznania . Ciasto wyszło pyszne. Po
dwóch dniach ponownie odwiedziła mnie moja sąsiadka. Poprosiła o kawę . Na stół
położyła moje ulubione rurki waflowe oraz kostkę waflową. Powiedziała , że to
dla mnie, w ramach podziękowania za dobrą radę. Opowiedziała, że zrobiła tak
jak jej podpowiedziałam, i efekty były zaskakujące. Okazało się , że ta nowa
szefowa nie jest wcale taka zła, nawet bardzo miła, uczynna. Świetnie
współpracuje z Mirką. A co najciekawsze, często w przerwach przy
herbatnikach i czekoladkach,, Dr Gerarda’’ omawiają ważne dla nich sprawy.
Czyli słodycze tej firmy łączą a nie dzielą. Pozdrawiam wszystkich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz