czwartek, 15 stycznia 2015

Zimowe wieczory

Zimowe wieczory

Zima to pora roku, która nie nastraja nas do codziennych długich po południowych spacerów. Wiadomo kiedy świeci piękne słońce , leży śnieg i dookoła jest biało, wszystko skrzy się i mieni rozmaitymi kolorami srebra, wtedy mamy radość, energię i chęć jak małe dzieci baraszkować na śniegu. Lepić śnieżne kulki, ulepić bałwana z nosem z marchewki,zjeżdżać na sankach szczególnie z najwyższej góry w naszym pięknym parku lub założyć łyżwy nawet po latach jak ktoś nie jeździł warto ponownie spróbować - a fajna zabawa, śmiechu co niemiara i śmigać po miejskim lodowisku. A potem przemarznięci na kość, z czerwonym nosem i różowymi policzkami pełni szczęścia wracamy do cieplutkiego domku. Robimy nastrój romantyczny zapalmy świeczki, rozpalamy ogień w kominku, wszędzie czuć było rozchodzący się zapach sosny, zaczyna skrzyć się ogień a my wyłożeni na kocyku pijemy lampkę czerwonego wina i zajadamy się najsmaczniejszymi andrutami kokosowymi z białą czekoladą „DR GERARDA” pyszności, a jak ktoś nie lubi kokosu bo znam takie osoby to polecam najlepsze lekkie jak piórko biszkopciki Jaśki morelowe oczywiście „DR GERARDA”. Są to dwa biszkoptowe ciastka przełożone pysznym nadzieniem morelowym polane polewą czekoladowa. Raj w „gębie”. Taki prawdziwy relaks, ale potem robi się nam smutno, przecież dziś jest weekend i kogoś nam brakuje. Czas zadzwonić po przyjaciółkę. Monika uwielbia takie klimaty,biszkopciki i andruty dr Gerarda zresztą też bo z niej prawdziwy łasuch .Na dokończenie fajnego zimowego wieczoru, zaczynamy długi seans filmowy. Na początek szykujemy małe przekąski typu koreczki z sera, oliwek moich ulubionych, szyneczki, lekką sałatkę z ogóreczkiem i krakersy chrupiące z suszonymi pomidorami i oliwą z oliwek do tego gorąca herbatka z cytryną i miodem, stare dobre kino, a potem pogramy w państwa i miasta, warcaby no i w chińczyka nasze ulubione gry planszowe z dzieciństwa. A kiedy naprawdę mamy dość już wszystkiego wspominamy dawne zimowe wieczory jak to było kiedy byłyśmy nastolatkami, szkolne lata, potańcówki no i zaspy śnieżne przez które było ciężko się przedostać. I tak prawie zaczął świtać kolejny zimowy poranek. A my czekamy na wiosnę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz