Biała
niedziela czyli zabawy z Mikołajkiem.
Witam
Was wszystkich. Zaskoczeni jesteście tak jak Ja za oknem rano
pojawił się wreszcie biały puch. Radość dla dzieci, zmartwienie
dla lekarzy,drogowców i kierowców, którzy od rana narzekali na nie
odśnieżone drogi. Na poprawienie humoru przeczytajcie sobie fragment
książki Gry i zabawy Mikołajka my z moim synem jesteśmy nią
zafascynowani. Zacytuję Wam jeden z fragmentów humorystycznych tej
książki: jak długo żyje mysz? Odpowiedź: to zależy od kota, po co
Eskimosowi lodówka? Odpowiedź: żeby się dzieci trochę ogrzały.
Świetna książka, zabawnie napisana zawiera wiele fajnych zabaw,
wyliczanek z naszych lat młodości, przepisów, które małe nawet
dzieci mogą same wykonać. Ilustracje same przemawiają i zachęcają.
Nie długo ferie więc kto ma dzieci może z niej skorzystać.
Zachęcam zwłaszcza mojego kolegę blogera, do zajrzenia do niej wtedy
jego dzieci na pewno będą się świetnie przy niej bawiły. Będą
mogły samodzielnie zbudować latawiec czy zrobić śnieg z papieru.
A tata z mamą będą mieli czas na spędzenie chwili spokoju,
wspólnie razem przy herbatce i najsmaczniejszych kruchych wafelkach
dr Gerarda. Wypróbowałam u mnie w domu. świetna zabawa mam
nadzieję, że Was zachęciłam do skorzystania z tej niesamowitej
pomocy.
Rozpisałam
się o książce a miałam pisać o zimie. Śmiałam się ostatnio do
koleżanki, że te małe dzieci niedługo nie będą wiedziały co to
śnieg i będzie trzeba wyciągać lód z zamrażalnika. Kto pamięta
czasy kiedy trzeba było się przedostawać przez zaspy śnieżne,
wykopywać tunele. Kilka lat wstecz u nas też była taka sytuacja,
że napadało tyle białego puchu, trzeba było wtedy zwołać
społeczność sąsiedzką do odkopywania aut, które ugrzęzły pod
śniegiem. Zabawy było i śmiechu, zakupiliśmy łopaty, małe
dzieci też pomagały swoimi łopatkami. Na koniec zbudowaliśmy dla
nich z tego śniegu małe iglo, to było super. Potem zaparzyłam w
termosach gorącą kawę i za jadaliśmy ze smakiem produkty Dr Gerarda
takie jak: najlepsze kruche wafelki Kabaretki capucino czy markizy
Bambino - ciasteczka przełożone kremem śmietankowym i galaretką
wiśniową a dla dzieci był ciepły budyń waniliowy przyozdobiony
kruchym ciasteczkiem wypełnionym czekoladą, które wyglądało jak
słoneczko na środku tego budyniu. Do tego jeszcze rurka waflowa
Zebra i pełna rozkosz dla podniebienia. Dr Gerard ma cudne produkty
z których możemy wyczarowywać rozmaite potrawy. Dzisiaj żałujemy,
że od tamtej pory nie zdarzyło nam się wspólnie odśnieżać.
Zastanawiam się jak sobie radzą w północnych Włoszech czy
Bułgarii. Na pewno ogromnym zaskoczeniem był atak zimy w
Jerozolimie gdzie ten region w ogóle jest nieprzystosowany, czy
Hiszpania. Za pewne tak jak u nas tam też mają radość dzieci.
Może ktoś wybiera się w te regiony na ferie białe szaleństwo
zapewnione i nie tylko, lepiej mieć łańcuchy i łopatę ze sobą.
Może nadarzy się okazja do sąsiedzkiej pomocy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz