Witam
serdecznie, dzisiaj będzie o moim pierwszym własnym M. Wraz z żoną
zapragnęliśmy mieć własne mieszkanie, własny kąt, własne ognisko, własne
śmieci. Nie było to łatwe. Skąd wziąć pieniądze na kupno czy z banku czy w
złotówkach czy w frankach. Ostatnie wydarzenia z frankiem udowodniły, że dobrze
zrobiliśmy nie biorąc kredytu. Wyszukaliśmy w Internecie mieszkania, które mogłyby
nam się podobać. Niestety wszystkie oferty zamieściły biura handlu
nieruchomościami, co wiąże się z dodatkowym wydatkiem, czyli prowizją. Gdy szliśmy
oglądać mieszkanie wzięliśmy na drogę najsmaczniejsze rurki waflowe. Nie przypasowało
nam to mieszkanie, jakieś zaniedbane, okna obdrapane a klatka schodowa, strach
wejść. Jedyne, co było na plus to przysmak firmy „dr Gerard”. Po kilku tygodniach
oglądania różnych lokali w blokach czteropiętrowych i w wieżowcach, znaleźliśmy
takie, które od razu nam się spodobało i musieliśmy je kupić. Tak się stało. Gdy
odebraliśmy klucze do już własnego M, zaczęliśmy remont. Dużo prac
wykonywaliśmy we własnym zakresie pomagali nam tatusiowie i kuzyni. Jedni byli
od gładzi inni od podłóg a inni od malowani i tapetowania. Oczywiście przy
pracy zawsze była kawa i najlepsze biszkopciki lub najsmaczniejsze ciastka
firmy „dr Gerard”. Po prawie dwóch miesiącach prac remontowych mogliśmy się
wprowadzać. A jak się wprowadzać to trzeba zrobić parapetówkę. No i
przygotowaliśmy listę gości, których chcieliśmy zaprosić i menu. W poszukiwaniu
przepisu na ciasto, żona wpadła na placek, który nazywa się „PIJANA STEFANKA Z
TRUSKAWKAMI”. Ta nazwa tak się spodobała, że je przygotowała.
Składniki:
- Duża paczka herbatników najsmaczniejszych od „dr Gerard”
- 1l mleka
- 1 szklanka kaszy manny
- 180 g masła
- 16 łyżek cukru
- Pól kilograma truskawek
- 100 ml likieru jajecznego Adwokat
- Laska wanilii
- 50 g mlecznej czekolady
Na dno blaszki o wymiarach 23 x
24 cm wyłożyć najlepsze herbatniki. Mleko zagotować z masłem i wydrążoną laską
wanilii i cukrem. Wsypać kaszę mieszając gotować kilka minut, aż kasza
zgęstnieje. Podzielić na dwie części do jednej dodać pokrojone w plasterki
truskawki. Ciepłą masę wylać na herbatniki. Do pozostałej kaszy dodać likier
jajeczny, wylać na masę truskawkową. Przykryć kolejną warstwą herbatników. Wstawić
na kilka godzin do lodówki. Polać roztopioną czekoladą.
Gdy
przyszli goście i gdy podaliśmy kawę i ciasto „PIJANA STEFANKA Z TRUSKAWKAMI”,
nikt nam nie wierzył, że tak się ono się nazywa. Wszyscy wzięli od nas przepis.
Niestety nie dla wszystkich był ten przysmak, nasze dzieci nie mogły go zjeść,
dla nich były uszykowane najlepsze rurki waflowe i najsmaczniejsze biszkopciki.
A kiedy zostaliśmy już sami, gdy goście opuścili nasz dom i gdy zapadła noc,
Małżonka i ja, oj chyba nie mogę tutaj napisać, co się tego wieczoru działo. Pozdrawiam
L. K.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz