Po kilku latach mój wymarzony dom w końcu stoi. Kiedy pomyślę. ile było problemów z jego wybudowaniem, aż głowa boli, ale już jest. Teraz kończę sprzątanie, układanie i mycie. Same umycie okien zajęło mi kilka dni nie wspomnę o odkurzaniu kaloryferów. Przy tych pracach pomagała mi moja rodzina. Czasami bywało tak, że oni pracowali ,a ja przygotowywałam im jakieś smakołyki. Piekłam rogaliki z owocami i robiłam pyszna kawkę. Kiedy byłam zmęczona po prostu szłam do sklepu i kupowałam najsmaczniejsze markizy i rurki waflowe firmy ,,Dr Gerard’’. Kiedy przygotowałam dla pracujących coś pysznego, oczywiście na początku to był prowizoryczny stół, wołałam wszystkich i ciężką pracę słodziliśmy ciasteczkami . Czasami podczas pracy przychodziłam i po kawałku najlepszej mlecznej czekolady , wkładałam każdemu do ust. Były to chwile relaksu dla nas wszystkich. Ale wiele ciężkiej pracy jest już za nami. No i mam najważniejszą i moją wymarzną rzecz, czyli nową piwnicę- spiżarnię. Wyłożona glazurą i terakotą. Oczywiście piękne półki, wytarcie kurzu z tych półek też trochę czasu mi zabrało. Ale cudownie było na nich ustawiać słoiki z własnymi przetworami. W piwnicy znajduje się szczególna pólka, a jest to schowek na wino. Od wielu lat zbieram butelki z winami i nie miałam je gdzie trzymać, teraz z tym już nie mam problemu. Kiedy skończyłam układanie rzeczy na regałach , zaczęłam układać skrzynki z warzywami, a następnie zajęłam się z koszami butów i innych przedmiotów. Zrobiłam sobie też kącik z zapasami tj. środki chemiczne, papier toaletowy, ręczniki itp. rzeczy. Z uśmiechem na twarzy zauważyłam, że mam jeszcze dużo miejsca, ale wiedziałam. że po jakimś czasie zapełni się ta pusta przestrzeń w mojej spiżarni. Miałam już pomysł jak to zrobię. Musiałam jeszcze poodkurzać, a koleinie umyć podłogę, trochę się naśmieciło. Rodzina się śmieje , że mama ma nowe swoje ulubione miejsce w podziemiach. Wiem , że będę tam często zaglądać i dbać o porządek. Po takich piwnicznych porządkach, zawsze z wielka przyjemnością sięgam po pachnącą kawę, a do niej koniecznie musza być najlepsze biszkopciki i czekoladki ,, Dr Gerard’’. Kupuje je ostatnio bardzo często. Robię zapasy tych ciasteczek, już nie raz przyjęłam z nimi moich gości, którzy chcą obejrzeć moje mieszkanie i oczywiście moją spiżarnię. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz