wtorek, 10 lutego 2015

Pępkowe

Witam drogich internautów, właśnie koledze urodziło się dziecko, więc jest okazja do spotkania tatusiów przy jakimś alkoholu i cygarze. Pamiętam jak rodziły się moje dzieci. Odwiedzili mnie brat i koledzy zapaliliśmy cygaro zjedliśmy najsmaczniejsze krakersy i postawiłem butelczynę. I tylko apetytu i ochoty na wypicie nie miałem. Ekipa była w lepszym nastroju, śmiechu, śpiewu i zabawy nie było końca. Od czasu do czasu przegryzaliśmy jakieś najlepsze słodycze firmy „dr Gerard”. Zobaczę jak będzie, gdy kto inny będzie nowym rodzicem. Wiadomo, że kobiety nie ma w domu, więc koledzy przygotowują imprezkę, jedni przyniosą kiełbaskę inni ogórki a jeszcze inni najsmaczniejszą kostkę waflową. Ja przygotowuję ciasto Czekoladowy mus.
Składniki:
  • 6 jajek
  • 11,5 dag cukru
  • 3,5 dag mąki pszennej
  • 3,5 g mąki kukurydzianej
  • 3 łyżeczki kakao w proszku
  • Łyżeczka proszku do pieczenia
  • Opakowanie żelatyny do ciast
  • 15 dag białej czekolady
  • 10 dag gorzkiej ciemnej czekolady
  • 10 dag najsmaczniejszej mlecznej czekolady
  • 30 dag bitej śmietany 
  • 3 łyżeczki cukru waniliowego
Przygotowanie:
Zmiksuj jajka z cukrem, mąkami, kakao i proszkiem do pieczenia. Piecz 20 minut w 175 stopniach. Ostudź. W kąpieli wodnej rozpuść osobno czekolady. Żelatynę podziel na trzy części i dodaj do czekolad. Masy zmiksuj na pianę z łyżeczką cukru waniliowego. Do każdej porcji dodaj po 10 dag bitej śmietany i wymieszaj. Wykładaj masy czekoladowe na upieczony spód. Ozdób i wstaw tort na dwie godziny do lodówki.
Mam nadzieję, że będziemy mieli ochotę na taki czekoladowy rarytas, ponieważ gospodarz uwielbia przysmaki „dr Gerard” i wiem, że jego barek jest pełen takich produktów jak najsmaczniejsza kostka waflowa, czy najlepsze kruche wafelki. A poza tym czy do wody ognistej będziemy wcinać słodycze, co na to nasze żołądki. Ale tradycja jest tradycją i uczcić przyjście na świat członka naszej społeczności to nasz obowiązek. A przy okazji coraz rzadziej spotykamy się w naszej grupie. Ogarnęła nas monotonia dnia codziennego, praca, dom, praca, dom i na wyjścia z kolegami brak czasu i sił. Nie tak jak jeszcze pięć lat temu. Gdzie spotkania towarzyskie odbywały się raz czy dwa razy w miesiącu. A przy okazji spotkanie pępkowego zawsze można postraszyć kolegę jak ciężkie będzie teraz jego życie.  Jak będzie gotował pieluszki na ból brzuszka, robił mleko i będzie zmuszony znosić humory małżonki. No i te nieprzespane noce, kolki i brudne pieluchy. Oczywiście to tylko głupoty podpitych kumpli, w rzeczywistości nie ma tak drastycznych sytuacji. Każdy jest w stanie sobie poradzić, aczkolwiek bywają momenty takie, że trzeba wzywać lekarza lub doświadczoną mamę lub teściową. Jednak z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że czas narodzin to najpiękniejsze chwile w życiu rodziny a dzieci to największy skarb, jaki możemy dostać od naszych Ukochanych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz