piątek, 6 lutego 2015

Wizyta u szwagra.

Pewnego razu mając chwilę wolnego czasu zadzwoniłem do swego najlepszego szwagra już seniora,szwagier bardzo się ucieszył rozmowa przebiegała bardzo miło więc szwagier nalegał koniecznie żeby go odwiedzić i w końcu umówiliśmy się na pewien dogodny dzień  i obiecałem szwagrowi że go odwiedzę.Czas szybko leciał i już nadszedł czas umówionej wizyty ja wybrałem się po drodze wszedłem do sklepu by coś kupić do kawy po wejściu na dział  słodyczy od raz  wpadły mi w oko  wyroby Dr. Gerard. najlepsze markizy, andruty i rurki waflowe.Po przybyciu na miejsce przywitaliśmy się bardzo serdecznie ponieważ nie widziliśmy się bardzo długo Swagier od raz kazał się rozgościć zaprowadził mnie do dużego pokoju a sam poszedł zrobić kawe po przyniesieniu poszedł szukać słodyczy ja mu w tym przerwałem powiedziałem że ma nie szukać przyniosłem ze sobą Ja zaraz przyniosłem ciasteczka i wyłożyłem na talerz i zaczęła się rozmowa najpierw o rodzinie i znajomych popijając kawe i prze kąsając najsmaczniejsze markizy,koskę waflową, czekoladki DR. Gerard Póżniej szwagier zaczął opowiadać juak to beł na spotkaniu seniorów 13 grudnia 2012 r. w Teatrze Nowym kilkudziesięciu seniorów wzięło udział w "Wieczorze zimowych opowieści" - spotkaniu, podczas którego wystąpili przeszkoleni w ramach projektu opowiadacze historii.Słuchając go bylęm bardzo zadziwiony jego opowieściom szczególności jego  przekazywania, precyzji  i szczegółowej pamięci.

Podczas tego zimowego spotkania na Scenie Trzeciej Teatru Nowego, opowiadacze historii zaprezentowali przybyłym seniorom trzy historie. W pierwszej - opartej na prawdziwych wydarzeniach - główną rolę odegrała zagubiona sarna, druga opowieść traktowała o sztuce "latania", trzecia - bajkowa - przeniosła wszystkich w świat dziecięcych wyobrażeń.
Opowiadaczom udało się zachęcić kilka osób do podzielenia się z widownią własnymi wspomnieniami, które przywiodły na myśl opowiedziane historie.
Przywołane wspomnienia stały się wstępem do wspólnej improwizacji. Do trójki opowiadaczy dołączyły dwie ochotniczki z widowni. Ich zadaniem było rozwinięcie historii na temat zaproponowany przez Aleksandra Machalicę. Na znak aktora opowiadacz przerywał opowieść i historię kontunuowała kolejna osoba. Opowiadaczom udało się stworzyć ciekawą i zabawną historię, która przypadła do gustu wszystkim zebranym.Mi też jako słuchacz  szwagra  bo tak się wsłuchałem że nie wiem kiedy a już było bardzo póżno   szybko się pożegnaliśmy bym mógł zdążyć na ostatni autobus. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz