poniedziałek, 2 lutego 2015

Marysia.

Marysia.

Witam was wszystkich ponownie na moim blogu. Cieszę się bardzo, że będziemy się spotykać. Opowiem Wam dzisiaj historię pewnej kobiety, którą sytuacja życiowa zmusiła do wzięcia życia w swoje ręce. Obecnie jest dojrzałą kobietą, która właśnie straciła pracę i babcią rozszalałych wnucząt. Kiedy ją odwiedzam zawsze mnie zaskakuje czymś nowym, czymś niesamowitym. Prócz tego, że świetnie gotuje, piecze ciasta i torty, tworzy niesamowite dzieła sztuki z niczego. Wyczarowuje różne cudowne rzeczy takie jak: kołnierzyki na szydełku, obrusy, firanki z resztek kolorowych nici, obrazy haftem krzyżykowym, czy hafy richelie na bluzeczkach czy sukience. Może ktoś stwierdzi nic takiego, wiele osób to potrafi. Myślę że nie wiele osób potrafi stworzyć coś z niczego.Kiedy ją ostatnio odwiedziłam i przy kawce z najsmaczniejszą mleczną czekoladą dr Gerarda opowiedziała, że zaczyna uczyć się nowych rzeczy aby móc jakoś przetrwać kry\zys braku pracy. Byłam zaskoczona jak ze zwykłych pozornie niepotrzebnych wręcz zbędnych rzeczy tworzy cuda. Puszki po owocach w syropie przyozdabia metodą decoupage i przechowuje tam cukierki lub biszkopciki dr Gerarda dla Kacpra i Kingi, a po napojach z nich robi latarenki na balkon czy na działkę. Nawet kilka dostałam. W środek wkłada się świeczkę i jak znalazł na długie letnie dni. Potem pokazała mi kolczyki i wisiorki. Nigdy byście nie zgadli z czego zrobione. Wykorzystuje do tego stare korale i zawieszki, kapsle od puszek po konserwach czy po złotym chłodzącym w lato napoju. Każdy jak się okazało z naszych znajomych już wie, że zawieszki, kapsle lub zbędne kółeczka, stare kolczyki ma zostawiać dla Marysi. Jestem zdziwiona ile cennych rzeczy, codziennie wyrzucam do śmieci i nie zastanawiam się jakie arcydzieła można z nich stworzyć.Jedynie trochę chęci, talentu, fantazji, czasu i możemy otwierać własną firmę tworząc ręczne prezenty na każdą okazję. Często mi się zdarza zastanawiać się co komu podarować a teraz już wiem do kogo się zwrócić po nie powtarzalny upominek. Wtedy na pewno nie kupimy kolejnych kapci czy krawatu. Nawet dla dzieci coś fajnego u niej znajdziemy: laleczki z wełny stroje dla lalek, misie czy nawet samochodziki. przepiękne krepowane kwiaty którymi ja obdarowuję nauczycieli mojego syna. Hitem wśród koleżanek jest torebka z zawieszek, kosztuje to ją wiele godzin pracy, potem jak ją wydzierga składa ją, musi podszyć materiałem a na koniec słodka kokarda lub broszka do ozdoby. Ma ogromną radość tworzenia i obdarowywania innych. Tak nam zleciał czas na oglądaniu i zajadaniu się najlepszą kostką waflową. Myślę, że takie osoby są często niedoceniane i niezauważane. Trzeba je promować nie wiemy co nam w życiu będzie jeszcze potrzebne i czego my będziemy musieli się nauczyć.Wyszłam obładowana upominkami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz