Wiosna,
wiosna, wiosna ach to Ty. Piękne i słoneczne dni zagościły za oknem. Nasze baterie
zostały doładowane, porządki można odłożyć na później. A czas spędzić z
Rodziną. Aktywność fizyczna oraz spędzanie wspólnie czasu to najważniejsze
wartości w naszym domu. Więc od razu ruszyliśmy na rowery. Mieliśmy problem,
ponieważ córka wyrosła z rowerka i musieliśmy kupić nowy. Oglądałem oferty w Internecie
i przegryzałem kruche ciasteczka o bardzo rowerowo kojarzącej się nazwie „Bambino”.
Był to mój pierwszy rower na dwóch kółkach. Gdy już uzupełniliśmy braki
sprzętowe i zaopatrzyliśmy się w zapas wody i przysmaków „dr Gerard”, mogliśmy
wyjechać. Na początek krótka trasa do parku uzdrowiskowego i na plac zabaw. Mimo,
że to tylko dziesięć minut od domu, dzieci bardzo zgłodniały, aż nogi pod nimi
się uginały. Zjadły „Patysie śmietankowe” i kilka ciasteczek „Bambino” i
poszliśmy na zjeżdżalnię i bujawkę, a potem na karuzelę. Gdy minęła godzina i
nogi odpoczęły mogliśmy ruszyć w drogę powrotną. W chwili mijania centrum
handlowego dzieci zapytały czy mamy jeszcze ciasteczka „dr Gerard”, niestety
wszystkie już zjedliśmy, więc dzieci stwierdziły, że mama pójdzie do sklepu
kupić „Patysie” a my we trójkę poczekamy w restauracji z dużą złotą literą M w
logo. Tak właśnie zrobiliśmy, przynajmniej nie musieliśmy nieść zakupów w
rękach. Dojeżdżając pod klatkę miałem pecha, popsuł mi się pedał i coś zaczęło
trzeć w kole. Nie zastanawiając się długo, podprowadziłem rower do mojego
sprawdzonego mechanika, czyli do własnego ojca, który zajął się z miejsca moim
jednośladem. Musiał jednak jechać do sklepu po części, a w tym czasie z mamą
delektowałem się wyrobami „dr Gerard” i kawą. Po godzinie rower był naprawiony
i mogłem wracać do domu. Kosztowało to kilkadziesiąt złotych, ale czego nie
robi się dla przyjaciela. Mówię tu o rowerze, ponieważ towarzyszy mi od prawie
dwudziestu jeden lat. Gdy miałem siedemnaście lat wraz z bratem i kuzynem
jechaliśmy do fabryki, aby go kupić. I tak przez tyle lat służy mi prawie bez
awaryjnie. Teraz już takich jednośladów nie produkują. Wszystko albo
wyprodukowane albo na podzespołach made In China.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz