Witam. Nie wiem co się działo, ale wczoraj miałam
wilczy apetyt. Ciągle miałam na coś ochotę. Raz na słodkie, raz na kwaśne. W
domu nie mogłam sobie znaleźć miejsca. Chyba ze sto razy zaglądałam do lodówki
i nic nie wpadło mi w oko. Postanowiłam się przejść. Zbliżało się południe.
Wstąpiłam do sklepu z ciuszkami. Taki tani sklep, miała być dzisiaj nowa
dostawa towaru. Przechodziłam między wieszakami,coś tam obejrzałam, ale nadal
chciało mi się jeść. Wyszłam ze sklepu odzieżowego i udałam się do sklepu
spożywczego. Od razu udałam się w kierunku półek z ciastkami. Mój wzrok
przyciągnęły ciastka pod nazwą Wilczy Apetyt firmy ,,Dr Gerard””. Uśmiechnęłam
się do siebie i włożyłam do koszyka dwa opakowania, na wszelki wypadek mojego
apetytu, wrzuciłam jeszcze Psotki. Pomyślałam , że to niezła para na taki dzień
jak dziś. Kiedy odeszłam już od kasy, jakoś lepiej mi się zrobiło , na samą
myśl o smakołykach w mojej torbie. W torebce usłyszałam dźwięk dzwonka. Dzwoniła koleżanka z pytaniem ,gdzie i co ja
teraz robię. Powiedziałam ,że jestem niedaleko jej bloku. Koleżanka poprosiła ,
żebym do niej zajrzała na chwilę. Po 5 minutach siedziałyśmy już razem, przy
gorącej kawie. Chciałam z torby wyciągnąć ciastka, które kupiłam, lecz koleżanka
wyprzedziła mnie i przyniosła z kuchni talerz pełen ciastek . Były tam Markizy Gold oraz Listki deserowe ,, Dr Gerarda’’.
Jak głupia dorwałam się do nich, mój apetyt był ogromny. Koleżanka śmiała się i
żartowała ze mnie, mówiła, że to sprawa podejrzana. Machnęłam tylko ręką i powiedziałam,
żeby nie wygadywała głupot. Po godzinie
wyszłyśmy obie, i pojechałyśmy jej samochodem na targ. Miałam okazję na zakupy.
Kupiłam świerze warzywa i owoce. Wracając do domu , rozmyślałam, co dzisiaj
ugotować. W końcu zdecydowałam się na ostrą zupę meksykańską. Niestety, i ta
zupa nie zaspokoiła mojego głodu. Zrobiłam jeszcze sałatkę owocową i znów
ciasteczka. Czułam się jak pełna beczka, a tu nadal chciało mi się jeść. W
końcu poszłam na długi wieczorny spacer. Kiedy zasypiałam miałam nadzieję, że
jutro nie będzie mnie męczył ten wilczy apetyt. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz