poniedziałek, 23 marca 2015

Inny?

Witam ciepło w wiosenny, lecz zimny dzień. Jak mówi przysłowie „ W marcu jak w garncu”. I znów stara ludowa mądrość się sprawdza. Co dzień to temperatura albo w górę albo w dół. Nawet w ciągu dnia rano na minusie a w południe kilkanaście stopni plus. Jedno jest pewne przysmaki „dr Gerard” zawsze są smaczne i na wysokim poziomie, nie to, co ciśnienie. A potem człowiek albo senny, albo głowa boli, albo energia rozpiera. Ja to chyba jestem wrażliwy na warunki atmosferyczne, najchętniej to leżałbym w łóżku i „Kubanki kokosowe” ze mną, a moje drugie ja, mój wewnętrzny głos apeluje rusz się, weź rower, jedź gdzieś, dobrze, że mam muzykę i musze grać w domu oraz jeździć na próby i koncerty. Właśnie wczoraj kolega przesłał mi link na YouTube, na obszerny reportaż z naszego koncertu. To krew w żyłach aż się zagotowała, w biegu odpaliłem kompa, zabrałem z szafki „Mafijne Black” i zasiadłem do oglądania i słuchania naszego koncertu z przed miesiąca. Z drugiej strony to miłe, jak inni, czyli słuchacze wrzucają do netu naszą muzykę, i nie po to by wyśmiać, lecz by pokazać innym kawał fajnej muzyki. Przepraszam, że dla wielu mogę być, co najmniej mało skromny, ale co mogę zrobić, że kocham grać, kocham koncertować i cieszę się, gdy widownia jest zadowolona. I tak prawie do północy przesiedziałem oglądając ponad godzinny materiał i jedząc ciastka „dr Gerard”. Tylko rano, gdy trzeba wstać i iść po chleb i bułki to nie mogę podnieść głowy z poduszki. To wszystko przez to niskie ciśnienie za oknem, i gdy już zejdę do sklepu i wyczekam swoje w kolejce, to zastanawiam się czy ja jestem jakiś dziwny. Obserwując klientów doszedłem do wniosku, że jako jedyny facet kupuję pieczywo i ciastka „Mafijne” czy „Kubanki” a inni panowie wybierają sto gram lub dwieście czystej albo gorzkiej lub kuflowe czy tatrę. A ja jak z obcej planety wychodzę ze sklepu z chlebkiem i dwoma bułkami. I nie po to by przefiltrować metylowy alkohol o fioletowym zabarwieniu, lecz po to byśmy mogli zjeść świeże pieczywo na śniadanie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz