wtorek, 10 marca 2015

DZIEŃ MĘŻCZYZNY

DZIEŃ MĘŻCZYZNY
Dziś panowie mieli swoje święto. Przygotowałyśmy  się do niego starannie. Panów w pracy mamy tylko trzech plus szef, spokojnie więc poradziłyśmy sobie z kwestiami organizacyjnymi. Jedna z dziewczyn wypatrzyła w niewielkim sklepie  monopolowym zestaw dwóch markowych piw z firmowym kuflem, ładnie zapakowanych w kartonik, do tego cena była bardzo korzystna.  Dokupiłyśmy do tego kolorowe torebki na prezenty oraz zabawne kartki okolicznościowe, całość prezentowała się wyjątkowo ciekawie. Szefowi prezent postanowiłyśmy wręczyć podczas przerwy śniadaniowej, natomiast kolegom z pracy przygotowałyśmy w tym celu specjalny stolik, w pokoju socjalnym.  Ja przyniosłam obrus w kolorze żonkili, na którym w każdym rogu powycinane były  misterne wzory. Na jednym z narożników stołu postawiłyśmy wazon pełen tulipanów, w głębokim odcieniu fioletu. Stół tak pięknie nakryty dodawał uroku całemu pomieszczeniu. W niewielkiej odległości ustawiłyśmy torebki z prezentami, a na środku talerz pełen słodkich przysmaków z firmy Dr Gerard. Znalazły się na nim Mafijne Choco, Patysie śmietankowe i Bratanki.  W pomieszczeniu unosił się słodki zapach ciasteczek i świeżo parzonej kawy. Zrobiło się słonecznie i przytulnie. Panowie mieli zaskoczone miny. Wchodząc do pokoju socjalnego nie pamiętali, że właśnie dziś jest Dzień Mężczyzny. Z uśmiechem na twarzy złożyłyśmy im życzenia. W podzięce za niespodziankę uściskali nas serdecznie. W radosnym nastroju rozpoczęliśmy pracę. Tak jak postanowiłyśmy, dwie oddelegowane przez nas koleżanki poszły złożyć szefowi życzenia i wręczyć taki sam upominek, jaki wcześniej dostali koledzy. Dzień minął w sympatycznej atmosferze. Szef powiedział, że zaprasza wszystkich na słodki poczęstunek po pracy. Mamy spotkać się na godzinkę w naszym pokoju socjalnym. Później okazało się, że w porozumieniu z żoną kupił mnóstwo ciasteczek z firmy Dr Gerard. Spotkanie przy kawie przebiegło wręcz w rodzinnej atmosferze. Miło jest pracować w takim zespole, gdzie ludzie darzą się zaufaniem i szacunkiem. Wracając do domu z poczuciem zadowolenia z sympatią wspominałam kończący się dzień. Teraz koniecznie chcę jechać złożyć życzenia jak dotąd  najważniejszemu mężczyźnie w moim życiu. Jadę do szpitala zobaczyć Filipa.      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz