Witam. Czasami napada mnie łakomstwo.
Muszę zjeść coś słodkiego. Sięgam po moje zapasy, ukryte przeze mnie ,przed
sama sobą, śmieszne ale prawdziwe. Kiedy mam takie słabe chwile ,liczę na
zaniki pamięci podczas ich szukania. Mam schowane najsmaczniejsze ciasteczka
tj. Pasja kokos i Pasja advocat mojej ulubionej firmy ,,Dr Gerard’’. Pamiętam, jak pewnego dnia naprawdę
zapomniałam, gdzie je schowałam, i czy na pewno je mam. Była noc, sklepy
pozamykane a ja nie miałam swoich najlepszych biszkopcików. Nie wiedziałam co
zrobić, krążyłam po kuchni i wpadłam na pomysł upieczenia czegoś. Wzięłam
zeszyt z mamy przepisami i otworzyłam na jakiejś stronie, to był czysty
przypadek, że trafiłam na markizy czekoladowe. Ucieszyłam się. Nie wiedziałam,
że ten zeszyt zawiera tyle fantastycznych przepisów, rzadko do niego
zaglądałam. Spojrzałam na zegarek i stwierdziłam, że nie jest jeszcze tak późno.
Mogę pobawić się w pieczenie. Tym bardziej , że przydadzą mi się one na
jutrzejszy dzień. Idę do koleżanki popracować. Razem robimy projekt naszego
,,zielonego podwórka,, ciasteczka i kawka to dobrana para przy ciężkim myśleniu.
Oto przepis mojej mamy i od tamtego czasu i mój. Składniki na 30 sztuk: 1 i 1/4
szklanki mąki pszennej,1/2 szklanki kakao,1 łyżeczka sody oczyszczonej,1/4
łyżeczki proszku do pieczenia,1/4 łyżeczki soli,1 i 1/4 szklanki ciemnego cukru
, ale jak nie macie może być zwyczajny kryształ,145 g masła,1 duże jajko. Jak
zwykle najlepiej jak te składniki wyciągniemy wcześniej z lodówki, by miały
jednakową pokojową temperaturę. Masło umieścić w misce miksera, dodać cukier i
utrzeć do białości i puszystości. Dodać jajko, ucierając. Dodać suche składniki
i zmiksować. Z masy robimy kulki wielkości małego orzecha włoskiego i układać
na blaszce wyłożonej matą teflonową lub papierem do pieczenia w sporych
odstępach - mocno rosną. Lekko spłaszczyć. Piec w temperaturze 190°C przez
około 9 minut. Wyjąć, poczekać chwilę, aż stwardnieją i przełożyć do
wystudzenia. Teraz podam składniki na masę do przełożenia: 110 g masła,2
szklanki cukru pudru (dodałam mniej) 2 łyżeczki ekstrakty waniliowego. Masło
przełożyć do miksera, dodać cukier. Ucierać do powstania gładkiej, jasnej,
puszystej masy. Pod sam koniec dodać ekstrakt z wanilii, utrzeć. Kremem
przełożyć wystudzone ciastka. I gotowe. Takie markizy można zrobić jasne, i
wtedy przełożyć masą czekoladową . Można rozpuścić w kąpieli wodnej najlepszą
czekoladę mleczną ,,Dr Gerard’’ i polać nią ciasteczka. Szybko mi poszło
pieczenie i powiem szczerze, że robiąc je nie miałam na nie ochoty, chyba
wystarczył mi tylko ich zapach. Jednak kolejnego dnia, odwiedzając koleżankę i
pracując z nią kilka godzin, zjadłyśmy ichsporo. Koleżanka wyłożyła na talerz
swoje ciastka. Były to Psotki i Bambino. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz