Witam. Moi znajomi wiedząc , że
lubię piec. Często to wykorzystują , w pozytywnym tego sensie znaczenia.
Jak tylko czas mi pozwala, bawię się w ciastkarkę i piekę im na różne okazje
pyszności. A jak nie mam ochoty na taką zabawę,
z uśmiechem proponuję im zakup gotowych produktów. Polecam im wtedy
najlepsze Mafijne Black i Mafijne Choco, mojej ulubionej firmy ,, Dr Gerarda’’.
Po takiej podpowiedzi wydzwaniają do mnie i dziękują , za dobry pomysł. Kilka
dnie temu , zadzwonił do mnie kolega Ryś. Błagalnym głosem prosił mnie o
upieczenie jakiegoś ciasta . Potrzebował do przedszkola dla swojego synka. Nie
mogłam odmówić, zakasałam rękawy i zabrałam się do pracy. Upiekłam sernik
dyniowy, który jest kremowy i delikatny. Potrzebne mi były: 200 g ciastek
maślanych,2 łyżki stopionego masła,50 g stopionej czekolady deserowej ,, Dr
Gerard’’. Na masę serową potrzebowałam: 1 kg sera zmielonego trzykrotnie (może
być gotowy z wiaderka) 200 g cukru, 100 ml śmietanki 30%,1 budyń waniliowy + 1
łyżka mąki ziemniaczanej,5 jajek,2 szklanki puree z dyni, skórka otarta z 1,5
pomarańczy, sok wyciśnięty z 1/2 pomarańczy. Jeszcze została polewa do której
potrzebowałam: 150 g czekolady deserowej ,150 ml śmietanki 30%,3 łyżki soku z
pomarańczy, skórka otarta z 1/2 pomarańczy. Potrzebowałam tortownicę o średnicy
24 cm. Ciasteczka rozkruszyłam. Czekoladę mleczną z masłem rozpuściłam i
wszystko wymieszałam razem. Wyłożyłam spód tortownicy i włożyłam do lodówki, schłodziłam. Piekarnik nagrzałam do
180 stopni. Masę serową robimy jak do normalnego sernika. Połączyłam dokładnie
ze sobą wszystkie składniki. Czekałam , aż będzie piękna jednolita masa. Ser
wlałam na spód ciasteczkowy i włożyłam na 15 minut do piekarnika. Po tym czasie
zmniejszyłam temperaturę w piekarniku do
150 stopni i piekłam jakieś sto minut. Po tym czasie chłodziłam go w piekarniku
przy otwartych drzwiczkach. Jak sernik mi stygł, przygotowałam polewę. Czekoladę
połamałam i rozpuściłam w kąpieli wodnej, dodałam śmietankę, sok i skórkę z
pomarańczy, wymieszałam do momentu uzyskania gładkiej i lśniącej polewy.
Wystudzony sernik polałam czekoladą. Schowałam go na całą noc do lodówki,
pilnując by rodzina nie dorwała się do niego. W zamian zaproponowałam im pyszne
Patysie śmietankowe oraz Patysie zdobione ,, Dr Gerard’’. Ciasto w przedszkolu
zrobiło furorę. Kolega dziękował mi i dziękował. Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz