Wieczór
panieński.
Witam
Was wszystkich. Nadszedł ten czas. Pozostało tylko tydzień do
wesela. Każdy dzień przyspiesza kroku do do tego pięknego dnia.
Razem z dziewczynami zaplanowałyśmy wspólny wieczorek.
Oczywiście przygotowania zaczęłyśmy z trzy tygodnie temu.
Spotkałyśmy się u mnie i przy herbatce i najsmaczniejszych
markizach Gold i pasji adwokat dr Gerarda. Omówiłyśmy plan
wydarzeń. Pierwsze co zaplanowałyśmy to wydatki z tym związane
.Potem co kupimy dla panny młodej, jakiego koloru ma być bielizna.
Co
uszykujemy do jedzenia no i jaka muzyka. Na koniec podzieliłyśmy
obowiązki. Mi z Kasią przypadły zakupy i wybór prezentu dla
młodej. Nie była to łatwa sprawa, bo choć na rynku mamy wiele
firm za dużego wyboru to nie ma. W końcu kilka rzeczy udało
nam się zdobyć, Ja jestem osoba zostawiającą z reguły wszystko
na ostatnią chwilę. W sobotę zabrałam się za pakowanie prezentów
i dmuchanie balonów. Do tego w głowie rodziło mi się mnóstwo
pomysłów co na nich napisać. Troszeczkę zaszalałam. Oczywiście
coś musiało pójść nie tak kupiłam za mało papieru i wstążki
od razu za telefon do przyjaciółki aby mnie czymś poratowała. W
końcu udało się. Wszystko spakowałam uszykowałam ciasto i do
wyjścia na świetną zabawę. Dziewczyny już czekały za mną
przed blokiem. Każda wystrojona i radosna gotowa na wieczorne
szaleństwa. Ania już na nas czekała cała w skowronkach. Stół
uginał się od smakołyków. Na początek kawa i Bratanki, Patysie
śmietankowe najlepsze ciastka dr Gerarda też z nami były. Potem
tort specjalnie zamówiony na ten dzień z odpowiednim
napisem dla Anki. Potem sałatki, mięsa i troszkę wina na dobry
początek wieczoru. Brakowało nam jednak naszych chłopaków którzy
też sobie sprawili wieczór kawalerski. Nie miał kto nam serwować
drinków i zająć się muzyką. Kiedy zabawa się rozkręciła
przyszedł czas na rozpakowywanie prezentów. Było bardzo głośno
i wesoło. Na początku dostała ręcznie przygotowaną koszulę
nocną z różowymi kokardkami a potem dopiero reszta fajnych
prezentów. Bawiłyśmy się do późnych godzin. Nasi panowie
przyszli po swoje panie i razem odprowadziliśmy się do domów.
Czekamy teraz na weselicho.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz