środa, 11 marca 2015

Wieczór Kawalerski.

Witam serdecznie wszystkich internautów. W piątek idę do kuzyna na wieczór kawalerski. Czy mam się bać? Czy lepiej już zacząć brać coś osłonowego na wątrobę i żołądek? Teraz z innymi gośćmi targujemy się, co kupić w prezencie, czy mają to być najlepsze słodycze „dr Gerard”, czy coś fikuśnego z sex shopu. Zazwyczaj były to głupotki z podtekstem erotycznym, co teraz będzie, nie wiem. Rozmawiałem z organizatorem i dowiedziałem się, że impreza odbędzie się w domu prywatnym, ciekawe czy inni goście zaproszą tancerkę? Wiem też, że do kawki będą kruche ciasteczka „Listek deserowy zdobiony” oraz jakieś ciasto z herbatnikami. Moja żona już się dopytuje czy impreza będzie do rana i czy dam radę wrócić do domu. Dobrze pamięta jak wyglądaliśmy po moim czy brata kawalerskim. Różnica będzie tylko taka, że tamte odbywały się na działce i można było urządzić grill i najważniejsze było mięso i kiełbasa a do kawki były jak dobrze pamiętam słodycze o nazwie „Mini rogalik zdobiony”. Po których nie zostało śladu, wciągu minuty wszystkie zjedliśmy, takie były dobre. Mam nadzieję, że nie będziemy mieli ochoty zachować tradycji i nie rozpalimy grilla w mieszkaniu, to mogłoby się źle skończyć. Bo gdy się bawi dziesięciu chłopa na kawalerskim to i telewizory dostają skrzydła i wylatują przez okno. Ciekawy jestem jak bawią się dziewczyny na wieczorze panieńskim. Żona już zrobiła zapas ciastek „dr Gerard”, o które prosiła ją Panna Młoda. Czy to prawda, że zapraszani są panowie do towarzystwa albo alkohol leje się litrami a kobitki podrywają wszystkich napotkanych facetów? Tak naprawdę czy warto się zastanawiać? Znając siebie samego i moją małżonkę to około dwudziestej trzeciej będę myślał tylko o pójściu spać a alkohol nie będzie mi smakował. A tancerki bym się wstydził i bym wyszedł z pokoju. Taki ze mnie Macho. Chyba, że jak inni faceci spuszczeni ze smyczy ruszę w miasto a procenty poleją się litrami. I tak przez kilka dni, aby nie dopuścić do kasa.

Okaże się wkrótce. Pozdrawiam L. K.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz