TRENING
Wygląda na to, że przeceniłam swoje możliwości kondycyjnej. Już pierwszego dnia pojawiły się dolegliwości wynikające z faktu nierozruszanych mięśni nóg i ramion. Łatwo się planowało trasę pięciu kilometrów, tymczasem okazało się, że najbardziej optymalną odległością do pokonania jest trasa o długości nieprzekraczającej trzech kilometrów. No cóż, trzeba stopniowo odbudowywać swoją kondycję. Myślę, że już po dwóch tygodniach trasę będzie można stopniowo wydłużać. Człowiek nie zdaje sobie sprawy, jak mści się siedzenie w pracy przy biurku i dojazd do pracy samochodem, krótkie spacery z psem to za mało, aby utrzymać formę, teraz trzeba nieźle popracować nad kondycją, aby osiągnąć cel. Wychodzę więc do pracy pół godzinki wcześniej i idę pieszo około dwóch kilometrów, w ten sposób wzmacniam mięśnie nóg i częściowo mięśnie kręgosłupa. Przychodzę piętnaście minut wcześniej niż przed dojazdem samochodem, więc mam czas na złapanie oddechu i zaparzenie kawy. Nic nie stawia tak człowieka na nogi, jak kubek aromatycznej kawy w połączeniu z pysznym mini rogalikiem polanym czekoladą z firmy Dr Gerard. Fizyczny wysiłek w zestawie z kruchym ciasteczkiem najlepiej podlanym czekoladą jest najlepszym sposobem na poprawę samopoczucia i dodanie sobie energii. Po tak rozpoczętym dniu mogę kilka godzin efektywnie popracować umysłowo oraz pisząc na komputerze, drukując, skanując itp. W przerwie śniadaniowej lubię, oprócz ciemnego pieczywa, zjeść złożone kruche ciasteczko przełożone kremem śmietankowym i galaretką wiśniową o wdzięcznej nazwie Bambino. Oczywiście, jak zawsze zjadam to, co najlepsze, więc te wszystkie wymienione przeze mnie ciasteczka są produktami firmy Dr Gerard. Po pracy staram się wracać pieszo. No chyba, że mam zaplanowane jakieś większe zakupy, to wtedy wcześniej umawiam się z koleżanką z pracy i uzgadniam, czy będzie miała czas zrobić ze mną zakupy, a potem odwieźć mnie swoim samochodem do domu. Taki codzienny schemat dnia musi na razie wystarczyć. Dwa razy w tygodniu odwiedzam Filipa w szpitalu. Powoli odzyskuje siły. Lekarze mówią, że jeśli nic nieprzewidzianego się nie wydarzy, to pod koniec miesiąca rozpocznie rehabilitację. Żywię ogromną nadzieję, że tak właśnie będzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz