Będąc już w wieku podlotka miałem już swoją sympatie zaczełem udawać dorosłego po otrzymaniu zgody od rodziców wybrałem się na randkę, w pewien słoneczny, letni dzień. Nic nie zapowiadało wieczornego zdarzenia.
Umówiłem się z koleżanką na spotkanie.Zabrałem ze sobą mały podręczny plecaczek na napój a także włożyłem najlepsze Wilczy apetyt i Psotki z firmy Dr. Gerarda. Postanowiłem jechać do niej rowerem, drogą przez las. Podróż minęła szybko i przyjemnie. Miło spędziliśmy całe popołudnie. Nadszedł czas powrotu do domu, więc pożegnałem się i ruszyłem w drogę. Dojeżdżałem do lasu, gdy nagle niebo zasłoniły ciemne chmury i spadł deszcz. Dreszcze przeszły mi po plecach. Usłyszałem potężny grzmot, a wraz z nim ujrzałem błyskawicę. Przerażony zeskoczyłem z roweru i zostawiłem go. Nie zastanawiając się, biegłem przed siebie, szukając bezpiecznego schronienia. Z minuty na minutę robiło się coraz ciemniej, a burza przybierała na sile. Kolejne grzmoty stawały się coraz głośniejsze. Ogarnął mnie strach, wiedziałem , że zgubiłem drogę. Wtem moim oczom ukazał się stary, zniszczony bunkier. Pobiegłem w jego kierunku, najszybciej jak mogłem . Po chwili byłem bezpieczny. Słyszałem tylko jak o ściany budynku uderzał deszcz i połamane przez wiatr gałęzie.
Burza minęła, jednak nieuchronnie zbliżała się noc. Postanowiłem wyjść i zawołać pomoc. Głośno krzyczałem i nawoływałam(em). Nagle usłyszałam(em) szmery. Cofnęłam(em) się powoli. Przez krzaki ujrzałem postać. Zza drzew wyszedł wysoki mężczyzna, który, jak się potem okazało, był mieszkającym nieopodal leśniczym. Usłyszał moje wołanie i przyszedł z pomocą. Zabrał mnie na leśniczówkę i poczęstował gorącą czekoladą oraz najsmaczniejszymi Kubanki kokosowe i Mini rogalik zdobiony z firmy Dr. Gerarda. Grzejąc się przy kominku, opowiedziałem mu o swoim przeżyciu. W pewnej chwili usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Do domu wbiegła moja mama i mocno mnie przytuliła. Podziękowaliśmy leśniczemu za pomoc, po czym szczęśliwie i spokojnie wróciłyśmy do domu.
Na pewno długo nie zapomnę tej przygody. Nauczyła mnie ona ostrożności. Od tamtej pory podróżuję pod opieką dorosłych Bo jednak jak się okazało przekonany na własnym doświadczeniu jeszcze nie pora udawać dorosłego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz