środa, 11 marca 2015

Zwiedzanie Grudziądza.

Zwiedzanie Grudziądza.


Wczoraj mieliśmy prawdziwie wiosenny dzień. Niebo było pokryte błękitnym kolorem bez żadnej nawet najmniejszej chmurki. Czuło się wiosnę. Pomyślałam nazajutrz jedziemy na wycieczkę. Rano wcześnie zrobiłam pobudkę, śniadanie i w drogę. Spakowałam napoje i ciepłą herbatę do termosu, wzięliśmy także najlepsze ciastka dr Gerarda mini rogaliki i bratanki. Harmider, dzieciaki biegały w różne strony nie mogły się uszykować, głowa już mi zaczęła pękać. Wreszcie jedziem6y droga niebezpieczna nawierzchnia ślizga. Po drodze zwiedzamy restaurację skansen na wzór kowbojskiego miasteczka. Tutaj stoi na prawdziwych torach stary odremontowany pociąg z lokomotywą. porobiliśmy fajne zdjęcia i ruszyliśmy dalej. Po drodze zaczął niestety pada lekki8 deszczyk więc trudno było nam podziwiać za oknem ładne widoki. Przy dźwiękach muzyki płynącej z radia podśpiewywaliśmy sobie i było nam wesoło mimo popsutej pogody. Dotarliśmy na miejsce. Wjeżdżając do tego miasta jedzie się przez piękny most i można z niego podziwiać naszą Wisłę. Kilka lat temu mielimy okazję być w tym miecie na zjeździe aut garbusów. A teraz jest ono nie do poznania, ogromne zmiany tam nastąpiły. Tak jak Toruń urzeka mnie swym pięknem i ciepłym klimatem kamieniczek. To do tego miasta dołączył też Grudziądz. Spacerowaliśmy brzegiem Wisły, droga jest podzielona dla pieszych i dla rowerzystów, więc dzieciaki szalały na waveboardach. Można zejść nad brzeg Wisły i podziwiać grudziądzkie spichlerze w których dzisiaj mieszkają mieszkańcy tego miasta. Wznoszą się też mury obronne. Widnieją poniżej ruiny krzyżackiego zamku. Naprawdę trzeba mieć wyobraźnię żeby je dostrzec. Po trudach wspinania się po krętych, nierównych schodach docieramy do rynku w kształcie prostokąta otoczonego kamienicami. Przerwa w zwiedzaniu. Poszliśmy na przepyszną pizzę polecam wszystkim na rynku jest tylko jedna taka dobra. Potem powędrowaliśmy na wzgórze gdzie odbudowano wieżę, którą dzięki uprzejmości udało nam się zwiedzić. Widok był niesamowity warto było wdrapywać się na gorę. Pozjadaliśmy rogaliki i markizy Negro dr Gerarda i dopiero potem zeszliśmy w dół. Na dole można posiedzieć i po odpoczywać na ławeczkach. Zobaczyć też warto głęboką studnię i po spacerować nowo zrobionymi trasami. Jest gdzie chodzić jak ktoś lubi. My zawitamy tu w wakacje. Najlepiej z rowerami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz