niedziela, 22 marca 2015

NIESPODZIANKA

NIESPODZIANKA
Teraz już odrobinę spokojniejsza o życie Filipa postanowiłam sama zadbać o swoje zdrowie i zrobić niezbędne badania. Chcę znaleźć przyczynę mego nieustannego zmęczenia. Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Siedząc w poczekalni osiedlowej przychodni przeglądałam kolorowe czasopismo umilając sobie w ten sposób dłużący się czas oczekiwania. Nagle usłyszałam wyczytane przez pielęgniarkę znajome nazwisko, podniosłam wzrok i aż pisnęłam z radości. Do gabinetu lekarza zmierzała moja dawno nie widziana koleżanka prowadząc pod rękę swoją mamę. To była prawdziwa niespodzianka, bo Aśka już od kilku lat mieszkała zagranicą. Nie miałam pojęcia, że przyjechała. Ona również mnie zauważyła. Przechodząc obok szepnęła, że pogadamy jak wyjdzie. Moje podekscytowanie tym spotkaniem od razu dodało mi wigoru. Umówiłyśmy się na ploteczki na kolejny dzień. Czas spędzony w towarzystwie Aśki mijał zbyt szybko. Siedziałyśmy popijając nieznaną mi markę kawy, którą koleżanka wręczyła mi przy wejściu. Jej wyszukany smak i aromat świetnie pasował do wyłożonych przeze mnie  ciasteczek z firmy Dr Gerard. Aśka z  uznaniem smakowała  ciasteczka Bambino i Listki deserowe zdobione. Zapytała z figlarnym uśmiechem, czy zawsze mam tak wyszukany gust w doborze słodyczy, czy może to wyłącznie z okazji jej przybycia, hihihi. Z łobuzerskim błyskiem w oku odpowiedziałam, że uwielbiam słodycze z tej firmy i na dowód tego poczęstowałam ją jeszcze czekoladką na kruchym ciasteczku wypełnionym przepysznym kremem  o smaku adwokat. Firma produkująca takie cuda nazywa się Dr Gerard, a wspomniane przeze mnie czekoladki to Pasja advocat, nie wyjęłam ich na stół, bo zostały tylko dwie sztuki. Oczywiście, od razu było wiadomo, co stało się z pozostałymi, hihi. Te czekoladki są wyjątkowe, smakują po prostu rewelacyjnie i nigdy nie mogę oprzeć się pokusie, kiedy wiem, że leżą sobie spokojnie w moim barku. Wczoraj oglądając z przejęciem jakiś film zjadłam prawie wszystkie, ocalały tylko te dwie z całego opakowania.  Aśka po spróbowaniu jednej od razu podzieliła moje zdanie. Wieczór minął nam bardzo przyjemnie, mimo długiego czasu, który minął od naszego ostatniego spotkania, nie miałyśmy problemu ze znalezieniem wspólnych tematów. Rozstałyśmy się późnym wieczorem z żalem, ale szczęśliwe z powodu tak  miłego, nieoczekiwanego spotkania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz