Witam
serdecznie internautów. Wiosna zawitała do nas. A moja małżonka od razu wpada
na świetne pomysły, które muszę realizować. Teraz na tapecie mamy przedpokój,
żona uznała, że mamy za mało miejsca w szafach i trzeba kupić dodatkowy mebel. Umówiła
się ze znajomym stolarzem na robotę. Jak to przy każdym takim zadaniu, okazało
się, że przydałoby się zrobić też inne rzeczy. Więc usiedliśmy przy kawie i
słodyczach firmy „dr Gerard” i z uwzględnieniem budżetu zrobiliśmy listę zadań.
W nawiązaniu do ulubionych słodyczy na samą myśl o zrywaniu tapet i szlifowaniu
ścian dopadł mnie „Wilczy Apetyt”. Jak postanowiliśmy tak też zrobiliśmy. Umówiliśmy
zaprzyjaźnionego elektryka, który przerobił na m bezpieczniki na zapadkowe, nie
musimy już mieć zapasu tych wkręcanych. Jednak najwięcej pracy było przy
zrywaniu tapet. W pierwszej kolejności poszły w ruch szpachelki i woda, bo na
sucho nie dało się ruszyć starej tapety. W przerwie w raz z moimi pomocnikami najukochańszymi
dziećmi przegryzaliśmy kruche ciasteczka „Psotki”. A potem moje skarby stały
się takie Psotki, że wolałem by poszły z żoną na spacer i sam dokończyłem
zrywanie. Następnie musiałem papierem ściernym wyrównać i zaszlifować zadziory
i resztki tapety z klejem. I po kilku godzinach pracy zostało zamiatanie i
mycie podłóg. Tą pracą zajęła się żona a ja mogłem wyjść do sklepu po zapas
najlepszych ciastek „dr Gerard”. Następnego ranka umówiony byłem z ojcem na
tapetowanie. O godzinie ósmej rano stawił się do pracy ja już przygotowałem
kawę i na przegryzkę „Wilczy Apetyt” są to ciasteczka biszkoptowe z czekoladką
i nadzieniem. Pyszne! Rozrobiłem klej i do roboty. Tapeta kładła się dość dobrze,
ale i tak kręgosłup bolał mnie od schylania się i wchodzenia na taboret. Ja,
jako pomocnik majstra musiałem podać pasek tapety, wytrzeć klej z podłogi i
zapewnić słodką przekąskę. Dodam, że najlepiej wywiązałem się z tego ostatniego
obowiązku, ciastek „dr Gerard” nie brakowało. My oraz moje dzieci je
uwielbiamy. I tak właśnie zaczęła się wiosna w moim domu. Od ciężkiej pracy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz