Witam. Dzień Kobiet był dniem
naprawdę świetnym. Od rana życzenia i kwiaty i oczywiście najsmaczniejsze Kubanki
kokosowe firmy ,,Dr Gerard’’. Tego dnia słodyczy miałam dość. Przejadłam się.
Koleżanki śmiały się, że nasze wysiłki na zrzucenie zbędnych kilogramów na
wiosnę, poszły w zapomnienie. Nie wiadomo dlaczego, panowie kupują czekoladki,
a mogliby w ten dzień kupić herbatki ziołowe lub wodę mineralną. Żartowałyśmy
sobie w ten sposób. Wiadomo, że jakby któryś wpadł na taki pomysł, byłybyśmy obrażone
na całego. Zielona czy czerwona zamiast
słodyczy! straszne. W pracy było fajnie, czas mijał szybko. W domu też, milutko
, kwiaty od męża ,od syna zrobiony obiad, no powiedzmy, że on zrobił, ale
starał się. Wieczorem kąpiel w pachnących płatkach róż. Żyć nie umierać, jak to
mówi moja przyjaciółka. Po wieczornej kąpieli, jeszcze wykonałam telefon do
koleżanki. Musimy ustalić rewanż – powiedziałam do słuchawki. Koleżanka była
zaskoczona,- jaki rewanż?. No jak to jaki, nie słyszałaś, że dziesiątego marca
jest dzień mężczyzny. Co takiego? Koleżanka była zdziwiona, w skrócie opowiedziałam jej, że takie święta są dla
panów kilka razy w roku. Przeczytałam w internecie , że jest dzień chłopca,
dzień ojca i chyba ze dwa razy dzień mężczyzny itp. Śmiałyśmy się, że panowie
jak zawsze górą. Dziesiątego wypada we wtorek, czyli dziś. Więc dla kolegów z
pracy przygotowałyśmy niespodziankę. Zakupiliśmy po lizaku i górę ciastek
takich jak: Bratanki, Bambino i
oczywiście Psotki,. Wszystkie ciasteczka produkowane przez firmę ,,Dr Gerarda’’,
które są najlepsze na świecie. Panom nazwy ciastek bardzo się podobały ,
żartowali z Kabaretek i Psotek. Łączyli w bardzo śmieszne teksty i objadali się
nimi ze smakiem. Po ich zjedzeniu mówili, że teraz zamiast pracy mają ochotę na
psoty. Było bardzo wesoło. Po pracy, poszłam do piekarni. Zamówiłam mały tort
owocowy dla moich panów. Dokupiłam po drodze jeszcze najsmaczniejsze Ptysie
śmietankowe ,, Dr Gerarda’’, i udałam
się do domu. Moich panów jeszcze nie było, wraz z córką szybko zrobiłyśmy obiad
i czekałyśmy na ich powrót. Późny obiad spędziliśmy w milej atmosferze. Myślę ,
że takie święta, są potrzebne, łączą ze sobą ludzi. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz