wtorek, 10 marca 2015

Rewanż

Witam. Dzień Kobiet był dniem naprawdę świetnym. Od rana życzenia i kwiaty i oczywiście najsmaczniejsze Kubanki kokosowe firmy ,,Dr Gerard’’. Tego dnia słodyczy miałam dość. Przejadłam się. Koleżanki śmiały się, że nasze wysiłki na zrzucenie zbędnych kilogramów na wiosnę, poszły w zapomnienie. Nie wiadomo dlaczego, panowie kupują czekoladki, a mogliby w ten dzień kupić herbatki ziołowe lub wodę mineralną. Żartowałyśmy sobie w ten sposób. Wiadomo, że jakby któryś wpadł na taki pomysł, byłybyśmy obrażone na całego. Zielona  czy czerwona zamiast słodyczy! straszne. W pracy było fajnie, czas mijał szybko. W domu też, milutko , kwiaty od męża ,od syna zrobiony obiad, no powiedzmy, że on zrobił, ale starał się. Wieczorem kąpiel w pachnących płatkach róż. Żyć nie umierać, jak to mówi moja przyjaciółka. Po wieczornej kąpieli, jeszcze wykonałam telefon do koleżanki. Musimy ustalić rewanż – powiedziałam do słuchawki. Koleżanka była zaskoczona,- jaki rewanż?. No jak to jaki, nie słyszałaś, że dziesiątego marca jest dzień mężczyzny. Co takiego? Koleżanka była zdziwiona, w skrócie  opowiedziałam jej, że takie święta są dla panów kilka razy w roku. Przeczytałam w internecie , że jest dzień chłopca, dzień ojca i chyba ze dwa razy dzień mężczyzny itp. Śmiałyśmy się, że panowie jak zawsze górą. Dziesiątego wypada we wtorek, czyli dziś. Więc dla kolegów z pracy przygotowałyśmy niespodziankę. Zakupiliśmy po lizaku i górę ciastek takich jak: Bratanki,  Bambino i oczywiście Psotki,. Wszystkie ciasteczka produkowane przez firmę ,,Dr Gerarda’’, które są najlepsze na świecie. Panom nazwy ciastek bardzo się podobały , żartowali z Kabaretek i Psotek. Łączyli w bardzo śmieszne teksty i objadali się nimi ze smakiem. Po ich zjedzeniu mówili, że teraz zamiast pracy mają ochotę na psoty. Było bardzo wesoło. Po pracy, poszłam do piekarni. Zamówiłam mały tort owocowy dla moich panów. Dokupiłam po drodze jeszcze najsmaczniejsze Ptysie śmietankowe ,, Dr Gerarda’’, i  udałam się do domu. Moich panów jeszcze nie było, wraz z córką szybko zrobiłyśmy obiad i czekałyśmy na ich powrót. Późny obiad spędziliśmy w milej atmosferze. Myślę , że takie święta, są potrzebne, łączą ze sobą ludzi. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz