środa, 18 marca 2015

FOR SALE.

Witam drogich internautów, w szczególności tych, którzy oczekują wiosennych promocji w centrach handlowych. Wiosna jest to okres otwierania nowych marketów nowych sklepów oraz obniżek cen. Moje miasto oszalało. W marcu ma się otworzyć market ze sprzętem AGD RTV. Więc pozostałe sklepy prześcigają się w promocjach oraz w sposobach dotarcia do klienta. Jedni dają reklamę w radio inni oplakatowali całe miasto następni jeżdżą z megafonem i się wydzierają a inni wynajęli hostessy, aby nagabywały ludzi. Będąc na spacerku z dziećmi i zajadając najlepsze ciastka firmy „dr Gerard” spotkaliśmy te panie w uniformach i przechadzających się deptakiem od ponad trzech godzin. Jedną z nich znałem, więc je również poczęstowaliśmy przysmakiem „Pasja kokos”. Były zadowolone, że cos wzięły na ząb. Oczywiście, jako zwykły klient bardzo chętnie przeglądam gazetki reklamowe, w poszukiwaniu kilku groszy oszczędności. Najchętniej przeglądam te ze sprzętem elektronicznym, ale również te ze sklepów spożywczych w poszukiwaniu najsmaczniejszych słodyczy „dr Gerard” czy ulubionej kawy. W jednym z takich sklepów znalazł zatrudnienie mój familiant. I miał przechlapane, cała rodzina napastowała go, aby zdradził im, jakie produkty będą przecenione. Nikt nie wierzył, że jeszcze na kilka dni przed otwarciem nie zna cen produktów promocyjnych. I tylko od czasu do czasu siedząc przy kawie i zajadając „Rogalik pudrowany” opowiadał mi, jakie fajne sprzęty mają na stanie albo, co jest nowego i trendy. A ja jak miałem jakąś potrzebę to też zasięgałem u niego języka. Patrząc na moją bliższą i dalszą rodzinę zauważyłem, że większość z nas kupuje produkty sugerując się gazetkami reklamowymi. Dziwię się tym małym sklepikom osiedlowym, jak dają sobie radę? Raz znajoma pracująca w takim sklepie powiedziała, że u nich można kupić na tak zwaną krechę a w markecie nie. I tym osiągnęli przewagę. Więc zawsze, gdy idę do niej na zakupy poranne, czyli bułki i chleb, zawsze na półkach wita mnie szeroka gama produktów „dr Gerard” tych na wagę i tych porcjowanych. I gdyby nie to, że muszę dbać o linię to zamiast chleba kupiłbym „Pasja kokos” lub „Rogalik pudrowany”. Tak lubię te słodycze. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz