Witam drogich
internautów, w szczególności tych, którzy oczekują wiosennych promocji w
centrach handlowych. Wiosna jest to okres otwierania nowych marketów nowych
sklepów oraz obniżek cen. Moje miasto oszalało. W marcu ma się otworzyć market
ze sprzętem AGD RTV. Więc pozostałe sklepy prześcigają się w promocjach oraz w
sposobach dotarcia do klienta. Jedni dają reklamę w radio inni oplakatowali
całe miasto następni jeżdżą z megafonem i się wydzierają a inni wynajęli hostessy,
aby nagabywały ludzi. Będąc na spacerku z dziećmi i zajadając najlepsze ciastka
firmy „dr Gerard” spotkaliśmy te panie w uniformach i przechadzających się
deptakiem od ponad trzech godzin. Jedną z nich znałem, więc je również poczęstowaliśmy
przysmakiem „Pasja kokos”. Były zadowolone, że cos wzięły na ząb. Oczywiście,
jako zwykły klient bardzo chętnie przeglądam gazetki reklamowe, w poszukiwaniu
kilku groszy oszczędności. Najchętniej przeglądam te ze sprzętem elektronicznym,
ale również te ze sklepów spożywczych w poszukiwaniu najsmaczniejszych słodyczy
„dr Gerard” czy ulubionej kawy. W jednym z takich sklepów znalazł zatrudnienie
mój familiant. I miał przechlapane, cała rodzina napastowała go, aby zdradził im,
jakie produkty będą przecenione. Nikt nie wierzył, że jeszcze na kilka dni
przed otwarciem nie zna cen produktów promocyjnych. I tylko od czasu do czasu siedząc
przy kawie i zajadając „Rogalik pudrowany” opowiadał mi, jakie fajne sprzęty
mają na stanie albo, co jest nowego i trendy. A ja jak miałem jakąś potrzebę to
też zasięgałem u niego języka. Patrząc na moją bliższą i dalszą rodzinę
zauważyłem, że większość z nas kupuje produkty sugerując się gazetkami
reklamowymi. Dziwię się tym małym sklepikom osiedlowym, jak dają sobie radę? Raz
znajoma pracująca w takim sklepie powiedziała, że u nich można kupić na tak
zwaną krechę a w markecie nie. I tym osiągnęli przewagę. Więc zawsze, gdy idę
do niej na zakupy poranne, czyli bułki i chleb, zawsze na półkach wita mnie
szeroka gama produktów „dr Gerard” tych na wagę i tych porcjowanych. I gdyby
nie to, że muszę dbać o linię to zamiast chleba kupiłbym „Pasja kokos” lub „Rogalik
pudrowany”. Tak lubię te słodycze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz